Forum Dziewczyński świat! Strona Główna Dziewczyński świat!
Forum dla dziewczyn :)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kiedy rodzice przestają być przyjaciółmi...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dziewczyński świat! Strona Główna -> Przyjaciele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Buziulka
Gość





PostWysłany: Nie 20:48, 22 Lip 2007    Temat postu: Kiedy rodzice przestają być przyjaciółmi...

zawsze miałam dobry kontakt z rodzicami...w sumie teraz też nie mam najgorszego..ale czuję..jak próbują mi wmówić co jest dla mnie lepzse kiedy wiem jak nie jest...
nigdy nie mówiłma na nich "starzy" czy "ojciec", "matka" zawsze to byli i sa dla mnie rodzice czyli mama i tata..
schodki zaczęły sie kiedy poznłam niewłaściwego chłopaka..do tej pory jesteśmy razem w tajemnicy przed moimi rodzicami..rozszczepienie wargi..ciut niższy..pełno komentarzy na jego temat..a to zawsze mnie boli kiedy krytykują dobrego człowieka nie znając go...czuje że cos zaczyna sie miedzy nami dziać..czuje się sterowana..cdn..


ten temat..poświęcam tym..którzy maja do powiedzenia cos o sowich rodzicach, o wpólnych radościach, a przede wszystkim smutkach...
Powrót do góry
Pasażerka
Męczycielka klawiatury


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 156
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

PostWysłany: Nie 21:04, 22 Lip 2007    Temat postu:

skąd ja to znam.
Zawsze byłam córeczką tatusia, zawsze mnie bronił, zawsze pozwalał na to czego zabraniała mama.
Do czasu.
Od kiedy mam chłopaka wszystko sie zmieniło.
Ciągle po mnie krzyczy, że za pozno wracam (ma wąty gdy wracam o 22.00 a w tamtym roku mogłam siedziec po za domem do 23.00), ciągle sie wydziera, że nic w domu nie robie (nie widzi tego, że ciągle sprzątam), ma pretensje, że ciągle jestem poza domem (a kiedy jestem w domu krzyczy po mnie, że ciągle siedze w domu) i ogólnie ma 1500 uwag i pretensji. Nie podoba mu sie mój chłopak i skakał by z radości gdybyśmy ze soba skończyli.
Jest zazdrosny.
Stwierdziła to nawet moja mama.


Przewaznie jest tak, że ojcowie są zazdrośni o swoje córki a matki o swych synów (matka mojego chłopaka też jest tego przykładem)

Przejdzie im, musisz im dać czas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mischievous
Alfons


Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 4901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 22:18, 22 Lip 2007    Temat postu:

Czesto tak jest.
Przeciez jakis zly bandyta chce im zabrac ukochana coreczke!
Przejdzie im, zobaczysz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tailyweily
Najbardziej krejzi użytkowniczka.


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4080
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6

PostWysłany: Pon 10:26, 23 Lip 2007    Temat postu:

Moi rodzice zawsze mnie za bardzo rozpieszczali... Ich Kasiunia kochana... W wieku 13 lat nie moglam sama bez nich jechać na miasto oO do dzisi jak dostaje Sms slysze jak wolaja od kogo dostalas wiadomosc, jak mowie ze od znajmoych to się bulwersują. Nie daja mi swobody musi byc tak jak oni chcą, oni wiedzą co jest dla mnie najlepsze chociaz tyle razy byla sytuacja ze to ja mialam racje, nawet jak mieli znajomych i mowilam im ze oni sie sa ich warci bo ich wykorzystuja to jak juz po czasie sie zorientowali to nigdy mi nie powiedzieli Kurde dobrze ze nam to powiedzialas, caly czas popelniaja te same bledy. To i najgorsze jest to, ze matka ciagle mnie porownuje do lepszych ode mnie... Taaa ta Ola z parteru taka madra dziewczyna a ty jestes leń smierdzacy etc. oO Nauka to moja wlasna sprawa... Mimo tego ze wyrzadzili mi tyle krzywd nigdy nie mowie na nich starzy... A ojciec matka bardzo rzadko, tylko wtedy jak sie na nich wkurze ale zazwyczaj jest mama i tata... Ale oni nie potrafia docenic tego jak mi na nich zalezy, chociaz czasem to mam ochote wyjsc z domu i nie wrocic xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Buziulka
Gość





PostWysłany: Pon 11:22, 23 Lip 2007    Temat postu:

Mischievous napisał:
Czesto tak jest.
Przeciez jakis zly bandyta chce im zabrac ukochana coreczke!
Przejdzie im, zobaczysz.


Że bandyta to oni tak uważają..tylko że nie chcą go poznać...a skoro nie chcą...to używaja wyobraźnii i co robią? snują jakieś średniowieczne domysły że nawet się nie spodzieję a mi dziecko zrobi lub coś w tym stylu...oni są zbyt uparci i pewni swojego..za rok na studia..boje się im powiedzieć że jesteśmy razem..bo jak mi odetną środki finansowe i poślą mnie w diabły to co ja potem zrobię..bez pracy i domu..?a musze sie z tym ukrywać..niedługo wesela moich braci ciotecznych..z kim mam iść skoro z nim nie mogę? że o studniówce nie wspomnę..ostoatnio była taka akcja że juz miałam iść z moim ukochanym..wszystko było ok..ale pzryjechał tydzień pzred weselem do mnie i rodzice powiedzieli że w życiu mi nie pozwolą iść z nim..=(to j powiedziałam że albo z nim albo wcale..to co zrobili moi rodzice? ściągnęli 2 ciotki mojego brata który miał się żenić i jego pzryszłą żonkę po to żeby mi od 19 do 23.30 tłumaczyli dlaczego powinnam z nim skończyć a na oczy go nie widzieli...siłą mnie na to wesele zaciągnęli a ja pzred kamerą musiałam udawać że się świetnie bawię z moja 4-letnią siostrą..
Powrót do góry
tailyweily
Najbardziej krejzi użytkowniczka.


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4080
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6

PostWysłany: Pon 11:32, 23 Lip 2007    Temat postu:

Znajac mnie to ja bym im robila wszystko na przekor... Z moimi tak caly czas postepuje, jestem uparta nie moge z kims gdzies isc to ich oklamuje bo nie ma innego wyjscia, jak chcialam zwierzaka w domu to bez ich zgody przynioslam i zostal jezyk Tak samo powinnac zrobic ze studniowka isc z tym chlopakiem swoim na przekor rodzicom... Bo wesele to co innego, bo rodzina orgazniowala nie chciala go zapraszac.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Buziulka
Gość





PostWysłany: Pon 11:41, 23 Lip 2007    Temat postu:

tailyweily napisał:
Znajac mnie to ja bym im robila wszystko na przekor... Z moimi tak caly czas postepuje, jestem uparta nie moge z kims gdzies isc to ich oklamuje bo nie ma innego wyjscia, jak chcialam zwierzaka w domu to bez ich zgody przynioslam i zostal jezyk Tak samo powinnac zrobic ze studniowka isc z tym chlopakiem swoim na przekor rodzicom... Bo wesele to co innego, bo rodzina orgazniowala nie chciala go zapraszac.


wiesz nie chodzi o to że nie chciała go zapraszać..tylko jak się dowiedzieli to zaraz że on to jak inwalida jest..bo rozszczepienie wargi..co za bohomazy..ludzie...a ze studniówka to nie mam pojęcia jak zrobić..tak mi czasem ciężko że sobie nie wyobrażasz..ale cóż poradzic to moi rodzice..ala jakim prawem każą mi pzrestac kochac kogos kto tyle dla mnie zrobił i wie o mnie więcej niż oni sami(dodam tu że poznaliśmy sie przez pzrypadek- telefon)..pozostaje mi czekać..aż bede na tyle samodzielna żeby wyfrunąć z gniazdka..
Powrót do góry
Morphine.
Użytkowniczka Lipca.


Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 619
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/6
Skąd: Auf das Schloss.
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 11:51, 23 Lip 2007    Temat postu:

To wkurzające naprawde . Mam już 15 lat i moji rodzice nie pozwalają mi chodzić nawet na chwile do przyjaciółki . To co dopiero u niej spać. Wszyscy u mnie mogą chodzić na spacery poza plac tylko nie ja! Sad nie moge sama nigdzie chodzic . Cieżko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tailyweily
Najbardziej krejzi użytkowniczka.


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4080
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6

PostWysłany: Pon 12:19, 23 Lip 2007    Temat postu:

Tez nie moge nocować ^^ Ja na twoim miejscy poszlabym z nim na studniowke nie mowiac o tym rodzicom koniec kropka. Skoro na kims mi zalezy to bym zrobila wszystko zeby z nim byc i tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Buziulka
Gość





PostWysłany: Pon 13:01, 23 Lip 2007    Temat postu:

tailyweily napisał:
Tez nie moge nocować ^^ Ja na twoim miejscy poszlabym z nim na studniowke nie mowiac o tym rodzicom koniec kropka. Skoro na kims mi zalezy to bym zrobila wszystko zeby z nim byc i tyle.


to nie takie proste...oni by sie od razu dowiedzieli..

Aniela napisał:
Mam już 15 lat i moji rodzice nie pozwalają mi chodzić nawet na chwile do przyjaciółki . To co dopiero u niej spać.


wiesz to dopiero pikuś..skoro juz teraz tak jest..to bedzie tak zawsze...ja jak miałam 17 lat dopiero mogłam chodzic na dyskoteki..a i też z łaską straszną...rozmawiaj z nimi że potzrebujesz z kimś się zobaczyć..że nie chcesz być aspołeczna..o pzryjaciół trzeba dbać..nie wiem..może pozowlą ci do niej iśc na sylwestra i przenocować..
Powrót do góry
tailyweily
Najbardziej krejzi użytkowniczka.


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4080
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6

PostWysłany: Pon 13:05, 23 Lip 2007    Temat postu:

No ale co z tego ze by sie dowiedzieli? Ty bys wysluchala tylko tego jak beda sie drzec i tyle... Ale wewnatrz czulabys sie szczesliwa ze poszlas ze swoim chlopakiem na studniowke ktora ma sie tylko raz w zyciu *swoja bynajmniej* jezyk
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ameretat
Tancerka Snu


Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z trzeciego pudła od lewej.
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 13:23, 23 Lip 2007    Temat postu:

Sylwester? Nocleg? Ok, w porząsiu, ale tylko U MNIE W DOMU! Bo przecież jeszcze by mnie ktoś zgwałcił w toalecie jak pójdę na sylwestra do koleżanki blok dalej! co??

Złoszczę się, ale jestem w stanie ciągle im ufać. Bo ciągle jak ostatni idiota wierzę, że "im przejdzie i robią to z miłości do mnie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Buziulka
Gość





PostWysłany: Pon 13:29, 23 Lip 2007    Temat postu:

w sumie 15 lat to wcale nie tak dużo..ale Twoi rodzice nie wiedza jka się świat rozwija...moi zreszta też...rozumiem Cię..to smutne że cie tak ograniczają..poza tym nie masz 5 lat..że muszą cie do szkoły odprowadzać..to samo z wyjściami do pzryjaciół..spróbuj wychodzic gdzieś z duża grupą znajomych ..zaczną sie mniej martwić..
Powrót do góry
loose
Martelina


Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Somewhere in your mind
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 10:38, 24 Lip 2007    Temat postu:

Jak byłam mniejsza to dużo rozmawiałam z mamą. Radziłam się jej i wogóle. Jednak z jakimś wiekiem przestałam z nią rozmawiać na takie tematy i zaczęłam sobie radzić z tym sama. Czasem chce jej powiedzieć co mnie gryzie, ale no nie wiem mam przeczucie że ona mnie nie zrozumie albo że zacznie się mnie pytać o kogo chodzi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Buziulka
Gość





PostWysłany: Wto 11:29, 24 Lip 2007    Temat postu:

loose napisał:
Jak byłam mniejsza to dużo rozmawiałam z mamą. Radziłam się jej i wogóle. Jednak z jakimś wiekiem przestałam z nią rozmawiać na takie tematy i zaczęłam sobie radzić z tym sama. Czasem chce jej powiedzieć co mnie gryzie, ale no nie wiem mam przeczucie że ona mnie nie zrozumie albo że zacznie się mnie pytać o kogo chodzi


jak juz pzrestaniesz rozmawiać z rodzicami..to potem jest się coraz dalej od nich...w tym problem że chcąc im cos powiedzieć musisz tłumaczyc wszystko od początku..żeby zrozumieli o co ci chodzi..
Powrót do góry
Plina!
Sexi Flexi.


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 2823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/6
Skąd: Piotrkóóóóów

PostWysłany: Pią 22:34, 27 Lip 2007    Temat postu:

Jeśli chodzi o mojego tate i sytuację z chłopakiem, to na samym początku było podobnie jak u was. Miałam postawione ultimatum: będziesz mieć chłopaka, jeśli nadal będziesz sie dobrze uczyć i będziesz 'mądra'. Dostałam się do wymarzonego liceum tata juz sie tak nie martwi akceptuje Marcina (mam nadzieję, ze na długo). Sądzę, że te wszystkie pretensje, które napisała wyżej Pasażerka to taka froma obrony, ojciez pewnie wtedy odczuwa, że jego kochana córeczka już dorasta...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Buziulka
Gość





PostWysłany: Wto 17:37, 31 Lip 2007    Temat postu:

ale teraz zaraz studia,.jeszcze tylko rok..a ja nie mo być z kimś za kogo dała bym się pokroić..studniówka..wesela braci ciotecznych..co robić? udawać że wszystko jest w porządku?=/ dość się w życiu napłakałam za niego...a tu się szykuje coraz więcej problemów z rodzicami...
Powrót do góry
gasolina*
Gość





PostWysłany: Wto 20:15, 31 Lip 2007    Temat postu:

Jestem jedynaczką i w sumie moi rodzice też mnie trochę rozpieszczają. Znają na szczęście granice. Czasami wiadomo, że się kłócimy. Zwłaszcza, że wszyscy jesteśmy z natury dosyć nerwowi Cool Ogólnie pozwalają mi na wiele rzeczy, mogę wychodzić gdzie chcę, bylebym tylko nie wróciła nad ranem. Mogę pić alkohol, tylko żebym się nie spiła Very Happy Palić wiadomo, że nie mogę, ale i tak palę (o czym jak na razie nie wiedzą, ale jakby się dowiedzieli, to by mnie chyba zabili). Od dziecka mam z nimi dobry kontakt, w sumie jest tak na luzie. Nie są zazdrośni o chłopaków, cieszą się jak z kimś się umawiam itd. Chociaż nie są za bardzo zadowoleni, że hmm...można to ująć, że romansuję z facetem 10 lat starszym ode mnie. Tego nie pochwalają, chociaż go znają i lubią.

// Offtop wywalony, bo to nie temat o roznicy wieku. Tak, jestem ta zla i niegoscinna Laughing
Powrót do góry
HotG!rl
Martelina


Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: `_Ja C!ę mam..? <33

PostWysłany: Nie 11:34, 26 Sie 2007    Temat postu:

Wiesz porozmawiaj z nimi i powiedz że jest to Twoje życie i nie mają prawa mówić Ci z kim masz się zadawać Smile Ja miałam tak samo... ;] 'Nadopiekuńczy rodzice'
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hellgard
Męczycielka klawiatury


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

PostWysłany: Nie 12:02, 26 Sie 2007    Temat postu:

Ja mam kompletna swobodę robie co chce i kiedy chce,ale rozumiem wasz:) buziulka a może zrób tak by go jednak poznali z tej dobrej strony,niech sie wykarze jakoś Smile tak by go polubili.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trufla
Alfons


Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 12:04, 26 Sie 2007    Temat postu:

HotG!rl napisał:
Wiesz porozmawiaj z nimi i powiedz że jest to Twoje życie i nie mają prawa mówić Ci z kim masz się zadawać Smile

Może byś raczyła spojrzeć, że koleżanka, która założyła temat dostała bana?
I nie odpisuj nic. Tylko staraj się zwracać na takie coś uwagę.

Pana Hellgarda też się to tyczy.

Możecie pisać o swoich rodzicach, ale rady dawane buziulce są zbędne, bo jej już tu nie ma. Nie wchodzi na forum, bo dostała bana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasażerka
Męczycielka klawiatury


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 156
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

PostWysłany: Pon 20:38, 27 Sie 2007    Temat postu:

Pasażerka napisał:
skąd ja to znam.


Przejdzie, musisz im dać czas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bisquit
Martelina


Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Uć

PostWysłany: Pon 20:56, 27 Sie 2007    Temat postu:

A co jeśli rodzicie nigdy przyjaciółmi nie byli?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Plina!
Sexi Flexi.


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 2823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/6
Skąd: Piotrkóóóóów

PostWysłany: Pon 20:59, 27 Sie 2007    Temat postu:

Bisquit napisał:
A co jeśli rodzicie nigdy przyjaciółmi nie byli?



Jeśli nie byli to albo nie będą w ogóle albo lody się przełamią i w końcu kiedyś się staną (niekoniecznie od razu oboje).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuuli
Mistrzyni avatarów.


Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 939
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: trzeci karton od lewej
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 19:14, 13 Wrz 2007    Temat postu:

ja już sama nie wiem od kiedy, ale nie mówię do nich "mamo" i "tato" tylko Mario i Edwardzie, moi znajomi dziwią się, że zwracam się do rodziców po imieniu, ale cóż... Nie mam zamiaru tego zmieniać Smile
Co do przyjaźni z rodzicami, to nie bardzo - za starzy są!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Plina!
Sexi Flexi.


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 2823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/6
Skąd: Piotrkóóóóów

PostWysłany: Czw 19:16, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Tuuli napisał:
ja już sama nie wiem od kiedy, ale nie mówię do nich "mamo" i "tato" tylko Mario i Edwardzie, moi znajomi dziwią się, że zwracam się do rodziców po imieniu, ale cóż... Nie mam zamiaru tego zmieniać Smile
Co do przyjaźni z rodzicami, to nie bardzo - za starzy są!!!


NIe wyobrażam sobie mówić do rodziców po imieniu jezyk
A co na to Twoi rodzice?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuuli
Mistrzyni avatarów.


Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 939
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: trzeci karton od lewej
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 19:19, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Nic - muszą, to zaakceptować, kiedy byłam małą dziewczynką czasami mówiłam do nich po imieniu, tyle że mniej oficjalnie Smile
jeszcze nigdy nie usłyszałam od nich, żebym się tak do nich nie zwracała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Plina!
Sexi Flexi.


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 2823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/6
Skąd: Piotrkóóóóów

PostWysłany: Czw 19:21, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Bardzo ciekawe jest to co piszesz, gdyz pierwszyraz mam do czynienia z osobą, która tak zwyczajnie mówi do rodziców po imieniu. takie niespotykane dla mnie. Oczywiście nic nie neguje. W moim otoczeniu po prostu nie ma takich ludzi i tyle. Miło jest spotykac ludzi tak róznych od siebie. jezyk
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trufla
Alfons


Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 19:22, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Tuuli napisał:
ja już sama nie wiem od kiedy, ale nie mówię do nich "mamo" i "tato" tylko Mario i Edwardzie, moi znajomi dziwią się, że zwracam się do rodziców po imieniu, ale cóż...

Mąż mojej ciotki (i jego siostra) też zawsze, od małego, zwracali się do rodziców po imieniu. Sami rodzice ich tego uczyli.
Tuuli napisał:
Co do przyjaźni z rodzicami, to nie bardzo - za starzy są!!!

Ale przecież tu wiek nie gra roli... Wszystko zależy od wspólnych relacji, dogadywania się między sobą...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuuli
Mistrzyni avatarów.


Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 939
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: trzeci karton od lewej
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 19:27, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Cytat:

Ale przecież tu wiek nie gra roli... Wszystko zależy od wspólnych relacji, dogadywania się między sobą...


Być może, ale ja mam kilkanaście lat, a oni za parę lat sześćdziesiąt... Nie dogadujemy sie najgorzej, ale czasami widzę tą przepaść między pokoleniami... Bo na wiele rzeczy mamy zupełnie odmienne poglądy (religia, muzyka, rodzina, styl życia). Moja trzydziestoletnia siostra dogaduje się z nimi lepiej niż ja, ale to mi od na więcej pozwalają, dają więcej swobody...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pianka
Kurtyzana


Dołączył: 08 Cze 2007
Posty: 997
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: z Sabatu Wiedźm.
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 16:21, 14 Wrz 2007    Temat postu:

ja tam zawsze mogę pogadać z mamą i tatą, a czasami mam tak że czegoś nie chce powiedzieć mamie a i tak wychodzi na to że powiem jezyk
Powrót do góry
Zobacz profil autora
robertborek
Teletubiś


Dołączył: 28 Paź 2013
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 16:12, 28 Paź 2013    Temat postu:

Warto mieć osobę, której można powiedzieć wszystko bez owijania w bawełnę i bez strachu że wyjdzie coś dalej Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agata.slonica
Teletubiś


Dołączył: 10 Mar 2014
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

PostWysłany: Wto 16:47, 11 Mar 2014    Temat postu:

Rodzicą tak się nie ale zawsze warto mieć trochę tajemnicy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jolaniebieska
Martelina


Dołączył: 26 Gru 2013
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 11:05, 17 Mar 2014    Temat postu:

Plina! napisał:
Bardzo ciekawe jest to co piszesz, gdyz pierwszyraz mam do czynienia z osobą, która tak zwyczajnie mówi do rodziców po imieniu. takie niespotykane dla mnie. Oczywiście nic nie neguje. W moim otoczeniu po prostu nie ma takich ludzi i tyle. Miło jest spotykac ludzi tak róznych od siebie. jezyk


Zgadzam się w pełni, też to dla mnie takie trochę dziwne... Zamiast mamo miałabym mówić Zofio czy Zosiu Embarassed
Oczywiście nic mi to nie przeszkadza, jak się do siebie zwracacie, właśnie to fajne że można się dowiedzieć o takich sprawach. Buziaczki Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
funfun
Zaklinaczka mrówek


Dołączył: 05 Wrz 2014
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

PostWysłany: Pon 11:52, 03 Lis 2014    Temat postu:

moi znajomi mówią do swoich rodziców po imieniu i moim zdaniem to jest bardzo ok:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
WiolkaKlaman
Muchomorek


Dołączył: 22 Sie 2016
Posty: 98
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 11:59, 08 Wrz 2016    Temat postu:

Hmm przyjaźć z rodzicami, myślę że przychodzi taki etap w życiu, że Ci rodzice faktycznie są przyjaciółmi, że możesz im dużo powiedzieć...Ale czy wszystko? Z drugiej strony chyba gdzieś jest granica, bo skoro mówimy wszystko naszej przyjaciółce, to czy mamie jako przyjaciółce też powiem np. o naszym pierwszym razie? No nie więc jeżeli już taka przyjaźń się trafia, to fajnie jednak jest to przyjaźń z pewnymi ograniczeniami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kipri
Teletubiś


Dołączył: 24 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 20:59, 24 Mar 2017    Temat postu:

No niestety - przychodzi taki moment w życiu każdego nastolatka Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dziewczyński świat! Strona Główna -> Przyjaciele
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin